
After receiving a sad diagnosis, 29-year-old Liis-Rebecca found a solution in natural cosmetics

„Jako młoda osoba nie zastanawiasz się, jakie chemiczne produkty nakładasz na skórę i jak to wpływa na Twoje zdrowie” – mówi 29-letnia Liis-Rebecca Ojamaa, która w 2019 roku miała smutny powód, by zastąpić wszystkie używane produkty do pielęgnacji urody produktami naturalnymi.
Decyzja o zmianie stylu życia o 180 stopni
„Jestem młodą kobietą, która nie może zajść w ciążę w sposób naturalny. Próbujemy z moim partnerem od trzech lat. Ale nic. Myślałam, że może to po prostu jeszcze nie był odpowiedni czas” – wspomina Liis-Rebecca. Niestety lekarz zdiagnozował u niej wczesną menopauzę. Oznacza to, że zostało bardzo niewiele komórek jajowych, a do tego są one słabej jakości. „To było tak, jakby ktoś uderzył mnie w głowę. Po chwili namysłu zrozumiałam, że są teraz dwie opcje: albo schować głowę w piasek, albo zrobić wszystko, co w mojej mocy, by poprawić sytuację” – przyznaje. Nie da się stworzyć większej liczby komórek jajowych, ale można poprawić jakość tych, które już są.
Liis-Rebecca postanowiła wtedy radykalnie zmienić styl życia, tak by organizm oczyścił się z wszelkich toksyn, które mogą się w nim odkładać po spożyciu lub przez skórę. W rezultacie zaczęła medytować, uprawiać jogę sprzyjającą płodności, całkowicie zmieniła dietę i postanowiła w pielęgnacji ciała wybierać naturalne kosmetyki, ponieważ nie zawierają one składników szkodliwych dla organizmu.
Decydujące okazały się zapachy
„Dobrze pamiętam, jak zeszłego lata krążyłam między półkami domu towarowego z kosmetykami Tradehouse, a koszyk był już pełen rzeczy. Wciąż szukałam dobrego dezodorantu w kostce, bo nigdy nie lubiłam tych w płynie” – mówi Liis-Rebecca. Tuż przed dotarciem do kasy zauważyła dezodorant w kostce z cytryną i eukaliptusem Nurme Cosmetics. „Wolę kwaśne i cytrusowe aromaty, przeczuwałam, że cytryna może przypaść mi do gustu, i dlatego, przechodząc obok, powąchałam go. I od razu zrozumiałam, że to dokładnie to, czego szukałam” – mówi i tak właśnie odkryła dla siebie produkty Nurme Cosmetics.
Potem Liis-Rebecca sprawdziła też mydła Nurme Cosmetics, które również miały wyjątkowo przyjemne aromaty, i wtedy postanowiła odłożyć z powrotem wszystkie wcześniej włożone do koszyka produkty i wybrać wszystko z oferty kosmetyków Nurme. „Zastanawiałam się, po co mieszać różne produkty różnych marek, skoro znalazłam jedną markę, którą naprawdę lubię. Wybrałam wtedy też szampon rozmarynowy i odżywkę lawendową,” – wyjaśnia.
Nie wiem na pewno, który czynnik okazał się decydujący, ale miesiąc po wprowadzeniu nowego stylu życia Liis-Rebecca zaszła w ciążę. „Niestety ciąża się nie utrzymała, ale jestem w 100 procentach pewna, że zaszłam w ciążę dzięki tym wszystkim zmianom w stylu życia, i utwierdziłam się w przekonaniu, jak ważne są produkty do pielęgnacji urody, których używasz.”
Dezodoranty Nurme Cosmetics nie pozostawiają śladów
Przed zeszłym latem wciąż wolała dezodoranty pełne chemii i sądziła, że niepocenie się jest dobre, bo przecież taki jest cel tego produktu, prawda? Teraz wie, że pocenie się jest dla organizmu korzystne, ponieważ w ten sposób toksyny wydostają się z ciała. Ważne, by podczas tego procesu nie pojawiał się przykry zapach, z czym, zdaniem Liis-Rebekki, dezodoranty Nurme Cosmetics radzą sobie bardzo dobrze. Dodatkowo, według niej, ich konsystencja jest bardzo kremowa, ale nie zbyt miękka, żeby się kruszyła.
„Łatwo się je nakłada, dobrze topią się w kontakcie ze skórą i szybko się wchłaniają, nie pozostawiając pod pachami tłustości ani białych śladów. Nawet mój partner, który jest zawodowym sportowcem, chwali, że po treningu nie ma zapachu potu” – dodaje Liis-Rebecca. Przy okazji ulubieńcem jej partnera jest również antyperspirant o zapachu cytryny.
Kolejnym wielkim faworytem Liis-Rebekki jest stymulujący wzrost włosów szampon rozmarynowy Nurme Cosmetics, który po umyciu pozostawia skórę głowy przyjemnie ukrwioną i nie powoduje swędzenia skóry głowy. Ale zaskoczyła ją też nawilżająca odżywka lawendowa, ponieważ choć jej włosy są cienkie, ma ich dużo i zwykle po prysznicu zaczynają się puszyć. „Do tej pory podchodziłam dość sceptycznie do naturalnych odżywek – jak mają wygładzić moje włosy, ale odżywka lawendowa Nurme Cosmetics okazała się bardzo pozytywnym doświadczeniem: mokre włosy łatwo się rozczesują, a po wysuszeniu są przyjemnie miękkie”, opisuje Liis-Rebecca.
Dodatkowo w jej torebce można znaleźć nawilżający krem do rąk z rokitnikiem i pomarańczą Nurme Cosmetics oraz ochronny balsam do ust.
„Naprawdę od dawna byłam uzależniona od balsamu do ust – jeśli zapomniałam go w domu, musiałam natychmiast kupić nowy – ale teraz zauważyłam, że przy balsamie do ust Nurme Cosmetics wystarczy używać go tylko raz dziennie, by usta były nawilżone i miękkie przez cały dzień” – mówi Liis-Rebecca. To z kolei potwierdza fakt, że produkt do pielęgnacji urody, który jest w sklepie najtańszy i najbardziej kolorowy, w rzeczywistości może nie dawać obiecywanych efektów. Dlatego zachęca do używania naturalnych kosmetyków. „Naturalne produkty dają spokój ducha, że użyte składniki są wysokiej jakości i robią Ci wyłącznie dobrze” – mówi. Od elfa dostała też kalendarz adwentowy Nurme Cosmetics, więc kolejnych ulubieńców będzie coraz więcej. „Wiem, że wszystko brzmi jak wielka, wielka pochwała, ale wszystko jest w 100 procentach prawdziwe” – mówi Liis-Rebecca.
Dziękujemy Ci, Liis-Rebecca, za podzielenie się z nami swoją historią!
[ux_products ids=”26294,25766,27208,25710″]
Kui Sulle meeldis mida lugesid, siis jaga seda ka teistega…






























