
Jak pozbyć się codziennego mycia włosów? Przeczytaj historię Kerli!

„Naprawdę nie rozumiem, dlaczego tak długo znosiłam takie głupoty” – mówi Kerli Karumaa, która przyznaje, że nigdy wcześniej nie czuła, by jej włosy były czyste, dopóki nie zaczęła używać szamponu z trawą cytrynową Nurme Cosmetics.
Żaden szampon nie mył moich włosów dokładnie
„Choć kupowałam szampony w różnych salonach, gdzie fryzjerzy polecali to, co najlepiej pasuje do mojego rodzaju włosów, i tak musiałam myć głowę codziennie” – co, zdaniem Kerli, było jak zaklęty krąg, bo im częściej myła włosy, tym szybciej się brudziły. Na szczęście półtora roku temu przypadkiem przeczytała pewnego bloga, na którym wyjaśniono, które produkty można zastąpić naturalnymi i dlaczego. Kerli zawsze była bardzo blisko natury, ale w pielęgnacji urody dokonywała wyborów na podstawie tego, co reklamowano w telewizji albo co wydawało się ciekawe na sklepowej półce. Bez głębszego sprawdzania, jakie składniki zawierają produkty. „Czytając ten artykuł, stopniowo zaczęłam zdawać sobie sprawę, że nie ma potrzeby smarować się tymi chemicznymi koktajlami, skoro wszystko da się zrobić, używając wyłącznie produktów pochodzenia organicznego” – mówi Kerli.
W miarę jak coraz bardziej interesowała się naturalnymi kosmetykami, natknęła się na szampon z trawą cytrynową Nurme Cosmetics i po przeczytaniu dobrych opinii postanowiła go wypróbować. „Już przy pierwszym myciu włosów, podczas spłukiwania, poczułam, że loki aż skrzypią od czystości, a po wysuszeniu włosy były gładkie, a nie puszące się jak wcześniej” – mówi Kerli. Dodatkowo szampon ładnie pachnie, a efekt utrzymuje się długo. Zwraca uwagę, że choć obecnie codziennie nosi czapkę i szalik, co przyspiesza przetłuszczanie się włosów, jej włosy i tak pozostają czyste przez trzy do czterech dni. Oznacza to, że produkt wystarcza na długo i nie trzeba go wyrzucać, gdy butelka się opróżni, bo istnieje znacznie bardziej przyjazne dla środowiska rozwiązanie – opakowanie uzupełniające. „Uwielbiam opakowania uzupełniające Nurme Cosmetics. Produkt wystarcza niemal w nieskończoność i to taki wielki krok ku poprawie naszego środowiska. Pamiętam, że kiedyś podczas sprzątania łazienki wyrzucałam całą plastikową torbę pełną plastikowych opakowań, a teraz zupełnie się to zmieniło” – cieszy się Kerli, że ograniczyła ilość odpadów opakowaniowych powstających u niej w domu.
W słońcu wyspy Abruka
Oprócz szamponu z trawą cytrynową wielką faworytką Kerli jest peeling do ciała z minerałami morskimi, którego zwykle używa dwa razy w tygodniu. „Już samo nakładanie peelingu sprawia przyjemność, a po użyciu skóra jest bardzo miękka” – opisuje. Przy okazji Kerli poleca stosować peeling także latem, bo usuwa martwe komórki naskórka, dzięki czemu opalenizna utrzymuje się znacznie dłużej, ponieważ pigment dociera głębiej w warstwę skóry.
„Większość lata 2020 spędziłam w moim domu letniskowym na wyspie Abruka, gdzie dzień zaczynał się od porannego łowienia ryb – wyciągaliśmy z morza sieci, a potem czyściłam ryby na dworze” – wspomina Kerli, że codziennie była na słońcu tak długo, że jej skóra powinna była skurczyć się dwukrotnie. Ale wieczorami, po zmyciu kurzu, peelingu i nawilżeniu ciała olejem z marchwi Nurme Cosmetics, efekt był aksamitnie gładki.
Choć to organiczne składniki były powodem, dla którego Kerli przeszła na naturalne kosmetyki, przy wyborze produktu do pielęgnacji urody ważny jest dla niej też ładny zapach. „Uwielbiam naturalne zapachy, bo są takie prawdziwe. Niedawno powąchałam krem mojej koleżanki, który pachniał tak syntetycznie, że przeraziła mnie myśl, że używa tego produktu” – mówi Kerli. Według niej wiele znanych jej osób podchodzi sceptycznie do tego, jak naturalne produkty w ogóle mogą dawać jakiekolwiek efekty. „Wciąż próbuję ich przekonać, żeby chociaż je wypróbowali, bo ja nigdy nie żałowałam przejścia na naturalne produkty.”
[ux_products ids=”27162,28978,27161,26508″]
Kui Sulle meeldis mida lugesid, siis jaga seda ka teistega…




























