
Rafinowane czy nierafinowane masło shea?

Masło shea jest jak afrykańskie złoto, tyle że w kolorze beżu. Można je wytwarzać wyłącznie z orzechów shea, które rosną jedynie w środkowej i zachodniej Afryce. Dzięki dochodom ze zbierania orzechów afrykańskie kobiety poprawiły jakość życia swojego i swoich rodzin – zbierają je z ziemi od setek lat. Przez ten sam czas chroniły masłem shea skórę twarzy przed gorącymi wiatrami Sahary. Choć masło shea wspominane jest niemal we wszystkich dokumentach dotyczących historii i medycyny Afryki, w innych częściach świata zaczęto je stosować dopiero w ostatnich dziesięcioleciach.
Z kolei w obecnym przemyśle kosmetycznym ten afrykański produkt urody znalazł szerokie zastosowanie dzięki swojej wszechstronności: masło shea łagodzi podrażnienia skóry, działa przeciwzapalnie i dlatego dobrze sprawdza się przy oparzeniach słonecznych. Jednocześnie masłem shea można takim oparzeniom zapobiegać. Masło shea ma faktor ochronny SPF na poziomie trzech, więc działa jak lżejszy rodzaj filtra przeciwsłonecznego. Dodatkowo masło shea zawiera witaminy D i E, które są jak sekretna broń przeciwko zmarszczkom i oznakom starzenia.
Masło shea dostępne jest zarówno w postaci nierafinowanej, jak i rafinowanej. W pierwszym przypadku masło shea wytwarzane jest w tradycyjny sposób – wysuszone orzechy obiera się, a miąższ rozdrabnia. Powstałą masę praży się, co nadaje produktowi przyjemny, dymny zapach. Następnie miąższ orzechów gotuje się w wodzie, aż tłuszcz wypłynie na powierzchnię. Otrzymaną masę umieszcza się na sicie, by ją odsączyć, i pozostawia do zastygnięcia. Efektem jest twarda, grudkowata maść o żółtawo-beżowej barwie. Wciąż ma ona silny, orzechowy aromat.
Naturalne kosmetyki i chemiczna obróbka do siebie nie pasują
Drugą opcją jest masło rafinowane. Panuje przekonanie, że oznacza to chemiczną obróbkę masła shea, podczas której traci ono większość swoich cennych właściwości. Według prezeski Nurme Cosmetics, Marit Tiits, w przypadku naturalnych kosmetyków takiego zagrożenia nie ma, bo w przeciwnym razie naturalne produkty nie miałyby certyfikatu ECOCERT. Wstępna rafinacja oznacza, że zanieczyszczenia usuwa się fizycznie za pomocą sita, a dopiero potem przetwarza się miąższ. W przypadku naturalnych produktów to w żaden sposób NIE oznacza wybielania ani dezodoryzacji (czyli usuwania zapachu) metodą chemiczną, która w istocie prowadzi do utraty leczniczych właściwości. Dominujący zapach i zanieczyszczenia można też usunąć przez tłoczenie na zimno, będące nowym sposobem obróbki surowców. Masło shea tłoczone na zimno ma po obróbce bardziej neutralny aromat i zapach, pozostając równie odżywcze. W tym celu orzechy shea poddaje się działaniu obciążników, co pomaga wycisnąć olej i jednocześnie odsiać orzechy shea. Efektem jest czystszy produkt bez użycia chemicznych środków pomocniczych. Przy tej metodzie konsystencja kremu jest gładsza, a kolor jaśniejszy, beżowy. Warto wiedzieć, że jeśli masło shea jest zupełnie białe, to najprawdopodobniej jest efektem chemicznie wybielonej masy orzechowej.
Wrażliwa skóra potrzebuje czystego produktu
Po rafinacji następuje niewielka utrata witamin i składników aktywnych, ale tylko w niedużym stopniu. „Utracona zostanie jedynie niewielka część substancji, a korzyści płynące z rafinowanego masła przeważą nad tą stratą. W przypadku nierafinowanego surowca produkt należy traktować jako nieoczyszczony. Jeśli chcesz nałożyć maść na oparzenia skóry albo na podrażnioną i łuszczącą się skórę, nie powinnaś ryzykować i sięgać po nierafinowane masło shea, by smarować nim siebie lub skórę swojego dziecka” – wyjaśnia Tiits. W takim przypadku produkt może zawierać na przykład kurz, ponieważ orzechy shea zbierane są w Ghanie, gdzie gaje rosną przy poboczu dróg. Nikt z nas nie wie, w jakich warunkach miejscowi mieszkańcy je zbierają, i kurz nieuchronnie tam będzie. „Ale zdecydowanie nie chcemy, by trafił on na podrażnioną lub uszkodzoną skórę. Dlatego ważne jest, by masło shea było rafinowane, bo wtedy jest bezpieczne” – mówi Tiits. „Często powtarza się, że nierafinowane masło shea ma więcej witamin i większe korzyści, ale nie bierze się pod uwagę, że istnieje ryzyko, iż stosowanie nieoczyszczonego produktu może mieć swoje konsekwencje”. Dodatkowym atutem rafinowanego masła shea jest brak charakterystycznego, orzechowego aromatu. Dzięki temu świetnie nadaje się do produkcji bezzapachowych produktów oraz produktów dla dzieci.
Z podrażnioną skórą trzeba obchodzić się delikatnie
„W przypadku rafinowanego masła shea usunięto zanieczyszczenia i silny zapach, ale wciąż skutecznie spełnia ono swoje zadanie – chroni i odżywia skórę” – wyjaśnia Tiits. Masło shea świetnie nadaje się do pielęgnacji odparzeń pieluszkowych, ponieważ tworzy na skórze ochronną warstwę, dzięki której wilgoć nie wnika tak łatwo w skórę. Dodatkowo witaminy łagodzą zaczerwienienia. „Z podrażnioną skórą trzeba obchodzić się bardzo delikatnie, aby podrażnienie nie przerodziło się w kolejne podrażnienie” – mówi Tiits. Można by pomyśleć: „cóż takiego zrobi ten malutki okruszek piasku, kurzu czy brudu?”, ale warto porównać, czy włożyłabyś swojemu dziecku do buzi nieumytą marchewkę. „Najpierw przecież ją czyścisz, żeby później nie było problemów żołądkowych ani zdrowotnych” – tłumaczy Tiits.
Podczas działalności Nurme zdarzyło się też, że przy zamówieniu nierafinowanego tłuszczu kokosowego trafiły się obce muszki, które wtopiły się w olej. „To fizyczne cząsteczki, które zwykle są odsiewane. W ten sposób wyłapuje się wszystkie owady, motyle i kawałki traw, które w przeciwnym razie mogłyby trafić do produkcji” – mówi Tiits. W takim przypadku oczyszczanie wykonujemy oczywiście sami, aby zapewnić czystość.
Nurme wybrało do swoich produktów rafinowane masło shea, ponieważ zapewnia ono czystszy aromat. „Jeśli chcesz nadać produktowi na przykład mandarynkowy aromat, to po dodaniu go do nierafinowanego masła shea powstałaby po prostu niejasna hybryda, której ostatecznie nikt nie lubi i która podczas używania może być irytująca” – wyjaśnia Tiits. Bezzapachowa forma rafinowanego masła shea jest zaś odpowiednia także dla osób wrażliwych na zapachy.
Oczywiście wśród klientek Nurme są też fanki masła shea, a Evelyn dzieli się swoim doświadczeniem:
Po urodzeniu pierwszego dziecka na mojej skórze zaczęły pojawiać się szorstkie plamy, a na dłoniach malutkie pęcherzyki, które okropnie swędziały. Używałam wszystkich popularnych produktów dostępnych w sklepach i nie wiedziałam nic o czystych i naturalnych kosmetykach. Kiedy odkryłam, że to alergia – alergia na pięknie pachnące produkty kosmetyczne – musiałam wymienić w domu wszystkie kosmetyki. Na początku próbowałam kosmetyków aptecznych, ale nic się tak naprawdę nie zmieniło – alergia wciąż dawała się we znaki, a jedynym ratunkiem była silna maść hormonalna przepisana przez alergologa. Niestety jej efektem ubocznym jest to, że alergia ustępuje, ale skóra zaczyna boleśnie pękać, co oznacza, że niezbędne jest mocne nawilżanie.
W pewnym momencie miałam okazję wypróbować masło shea Nurme u koleżanki. Jeśli dobrze pamiętam, używała go raczej jako maski do włosów. Choć po teście moje dłonie były bardzo miękkie, nie rzuciłam się od razu, by je kupić. Nie wiem dlaczego, ale chyba nie sądziłam, że to przyjemne, nawilżające masło naprawdę pomoże. Rok czy dwa później natknęłam się w sklepie na już znane mi masło shea Nurme i w końcu je kupiłam. Obecnie używam masła shea od lat i nie potrafię się bez niego obejść – dosłownie. Był taki okres, że nie można go było znaleźć w sklepach, i miałam już w głowie sto pomysłów, jak dać Nurme jasno do zrozumienia, że nie wolno wam zdejmować tego produktu z półek, bo moje życie po prostu by się zatrzymało. Masła shea Nurme używa też mój mąż i dzieci, a połowa moich koleżanek zaczęła je stosować.
Tak naprawdę alergia nauczyła mnie, jak ważne są produkty, których używamy do nawilżania skóry, i uważam, że trzeba używać tego, co odważyłabyś się włożyć do buzi. Dzięki masłu shea Nurme pozbyłam się alergii i od lat nie muszę sięgać po silne maści hormonalne.
[ux_products type=”row” ids=”26307,26506,27191″]
Przekonaj się sama o różnicy — odkryj kolekcję shea Nurme.
Kui Sulle meeldis mida lugesid, siis jaga seda ka teistega…






























