Darmowa dostawa i prezent przy zamówieniach powyżej 260 zł.

14-letnia podróż Nurme: powolny start, odważna przemiana i spojrzenie w przyszłość

IMG 1192

Nurme kończy 14 lat i z tej okazji spoglądamy wstecz na to, jak to wszystko się zaczęło. „Powoli, ale skutecznie wygrywa się wyścig” – mówi estońskie przysłowie i dokładnie tak Nurme powoli, ale konsekwentnie osiągało znaczące kamienie milowe.

Marit in Nurme Seep representative shop
Sklep „Minu Väike Maailm”

Firma rodzinna: powolny początek
Nurme to owoc współpracy matki i córki. Luule, matka, jest założycielką firmy, a Marit, córka, stała się twórczynią marki. Początkowo marka nosiła nazwę Nurme Seep, ponieważ skupiano się na ręcznym wyrobie mydeł i w tamtym czasie nie potrafiły wyjść poza swoją pracownię mydlarską. Z czasem poszerzyły asortyment o kosmetyki do kąpieli, peelingi do ciała i masła do ciała.

W ciągu 14 lat przestrzeń produkcyjna urosła z 35 metrów kwadratowych do 3000 metrów kwadratowych – imponujący stukrotny wzrost.

Historia Nurme zaczęła się w małej kuchni Marit. Stopniowo przenosiły się z jednej wynajmowanej przestrzeni do drugiej, aż w końcu zbudowały własną. Wielkim marzeniem Luule było zobaczyć Nurme działające na gospodarstwie produkcyjnym. To marzenie spełniło się w 2015 roku, gdy wraz z mężem nabyła gospodarstwo w Kose, Räbina. Nastąpił długi okres budowy, za co należy się uznanie Märtowi, ojcu Marit i mężowi Luule, za jego złote ręce przy budowie gospodarstwa produkcyjnego.

Dziś firma działa w dawnej piekarni w Tapie. Jest tam więcej miejsca, niż początkowo było potrzebne, co daje pewność co do przyszłych rozbudów. Mamy nadzieję, że ograniczenia przestrzenne nie będą problemem w nadchodzących latach.

Pierwszy rok
Po trzech latach wyrabiania mydeł w swojej kuchni Marit przekazała całą swoją wiedzę matce. We wczesnych dniach działalności Luule stała za wyrobem mydeł, a Marit skupiała się na sprzedaży.

Znalezienie dystrybutorów okazało się trudnym zadaniem dla Marit. Brakowało jej doświadczenia w sprzedaży i wiedzy o handlu detalicznym, a nie znała nawet odpowiednich marż dla sprzedaży detalicznej. Niektórzy sprzedawcy byli zainteresowani jedynie sprzedażą komisową. Na początku spotkały je niepowodzenia, gdy jeden z dystrybutorów nie sprzedał produktów, lecz zbankrutował, pozostawiając raczkującą firmę bez jej inwestycji.

Produkty w 2012 roku

Wczesne lata nauczyły Luule, że trudne warunki gospodarcze mogą mieć również pozytywny wpływ. Popyt na produkty był niski, ale dał im czas na naukę i tworzenie planów. Z determinacją i motywacją wytrwała w tej nowej dziedzinie. Mimo długich dni ich entuzjazm nie słabł. Początkowo produkowały około 500 mydeł miesięcznie – skromny początek na drodze do wielkiego marzenia.

Trudne lata i lekcje
Wczesne lata nie były łatwe. Przez pierwsze trzy lata nie było jasne, kiedy będą mogły zacząć wypłacać pensje. Między trzecim a piątym rokiem działalności Marit i Luule miały swój największy do dziś spór. Według podręczników marketingu i sprzedaży to opakowanie sprzedaje najlepiej, ale początkowe opakowanie Nurme Seep ustępowało konkurencji. „Ważne, by zrozumieć, że moja mama, pochodząca z epoki radzieckiej, nie ufała tej ideologii. Wierzyła, że jeśli produkt jest dobry, opakowanie nie ma znaczenia” – mówi Marit. Różnice między dwoma pokoleniami doprowadziły nawet do myśli o rozejściu się. Ostatecznie jednak przyjęto nowy projekt opakowania, a liczby sprzedaży zaczęły rosnąć. To odkrywcze doświadczenie odmieniło je obie.

Pierwsze mydło Nurme

Pierwsze mydło: autentyczność i ewolucja
Pierwsze mydło zostało stworzone tak, by przypominało autentyczne tradycyjne mydło ręcznie wyrabiane. Etykiety były drukowane, ręcznie docinane do rozmiaru i przyklejane do kolorowego papieru. To rozwiązanie było skromne pod względem materiałów, ale pochłaniało mnóstwo czasu.

Marzenia i przemiana
Marit zachęca do marzeń, ponieważ 14 lat temu obecne Nurme wydawało się niemożliwe. Dzisiejsza wizja była kiedyś marzeniem. Nurme otworzyło drzwi do nowych możliwości, zachęciło do eksperymentów i odsłoniło ukryte talenty.

Firma rodzinna: silne relacje i wartości
Luule i Marit podkreślają pozytywne strony firmy rodzinnej. Więzi rodzinne związane ze wspólnym przedsięwzięciem pomagają im głęboko się rozumieć i wzmacniają ich przywiązanie do wspólnych wartości. Nurme było dziełem życia zarówno matki, jak i córki, w które bez reszty wkładały czas i wysiłek. „Rodzina nigdy nie zawodzi. Wierzę, że to dzięki naszej rodzinie Nurme osiągnęło ten obecny etap” – mówi Luule.

Mąż Märt i żona Luule

Wyzwania i rozwój
Marit postrzega rozwój jako nieodłączną część DNA firmy. „Stagnacja to regres” – mówi. Ostatnie lata

były kluczowe dla rozwoju, skupiając się na procesach, cyfryzacji i platformie e-commerce. Najbardziej znaczący okres wzrostu Nurme przypadł na rok 2020, gdy sama Marit doświadczyła wypalenia. W miarę rozwoju firmy muszą mierzyć się z coraz bardziej złożonymi wyzwaniami i problemami. „Rozwiązaniem było powierzenie Nurme mojemu mężowi, Jimmy’emu. Początkowo miało to być tymczasowe, ale jak się okazuje, Jimmy jest niezastąpionym uzupełnieniem naszej rodzinnej firmy” – mówi Marit.

Obecny zakład produkcyjny w Tapie

Przesłanie marki
Naszym pragnieniem jest, aby Nurme było najbardziej ukochaną, preferowaną i dostępną krajową marką naturalnych kosmetyków. Choć mamy międzynarodowy zasięg, opieramy rozwój naszych produktów na życzeniach lokalnych klientów. Rynek krajowy jest zawsze naszym najwyższym priorytetem. Nurme to dla nas coś więcej niż tylko marka – to historia. To historia gospodarstwa produkcyjnego, uśmiechniętych pracowników, przytulnych pracowni i naszego nieustannego rozwoju. Mamy nadzieję, że każdy, kto czyta o Nurme, potrafi wyobrazić sobie piękne obrazy i historie, które towarzyszą naszej marce.

 

 

Ulubione produkty Marit

Szampon rozmarynowy
Płyn micelarny Neroli
Krem na dzień Neroli
Balsam do ciała z trawą cytrynową

Ulubione produkty Luule

Olej z awokado
Krem shea z migdałami
Mydło peelingujące do stóp

 

Przyszłość jest pełna możliwości i wyzwań, a Nurme jest gotowe stawić im czoła.

Jeśli spodobało Ci się to, co przeczytałeś, podziel się z innymi…