
Nauczycielka fizyki Kairit: Skutkiem ubocznym leków była problematyczna skóra twarzy i grudki

Kairit Loodus, która pracuje jako nauczycielka fizyki, zmagała się z pryszczami, które często sprawiały jej dyskomfort – mimo lat starań twarz wciąż była nierówna. Przeczytaj więcej o tym, jak Kairit wytropiła przyczynę problematycznej skóry twarzy i odkryła mydło z olejkiem z drzewa herbacianego Nurme.
Nie tylko mydło z olejkiem z drzewa herbacianego Nurme, ale i bliska naturze filozofia Nurme trafiły do Kairit z Räpiny. „Lubię przebywać na wsi i na łonie natury. Spacerować po lasach i wybrzeżach, podziwiać torfowiska i łąki” – mówi 26-letnia Kairit, dla której przeprowadzka do Tallinna po ukończeniu liceum była szokiem.
Z małej miejscowości do dużego miasta
„Studiując na Uniwersytecie w Tallinnie, mieszkałam na Lasnamäe, gdzie w jednym bloku mieszka tyle osób, co w całej Räpinie. Na początku nawet nie wiedziałam, jak dostać się z Lasnamäe na uczelnię.”
„Jednak w trakcie studiów magisterskich dziewczyna przeprowadziła się do Keili, bo jej chłopak z liceum skończył wojsko i para zdecydowała się zamieszkać razem. „Keila to miłe, spokojne miejsce. Jest dość blisko Tallinna i pociągiem można szybko jeździć tam i z powrotem” – wyjaśnia Kairit. Dom towarowy Rõõmu Kaubamaja w Keili był też miejscem, w którym kilka miesięcy temu kupiła pierwszy produkt Nurme – mydło z olejkiem z drzewa herbacianego, bo od pięciu lat zmagała się z problematyczną skórą i wciąż nie znalazła rozwiązania.
„Jako nastolatka miała zupełnie gładką skórę, nie było pryszczy, i dopiero gdy miałam 19 lat, zaczęły się pojawiać. Chodziłam do różnych kosmetyczek i nikt nie potrafił powiedzieć, jaka może być przyczyna. Mówiono mi tylko, żeby porządnie oczyszczać i nawilżać. Robiłam to, ale czoło i nos wciąż były pełne małych grudek” – wspomina Kairit, dodając, że jeśli nie nawilżała skóry, twarz była też bardzo sucha i łuszcząca się.
Problematyczna skóra twarzy sprawiała dyskomfort
W wieku 23 lat, gdy poszła do pracy w szkole, czuła się niepewnie, bo pryszcze były bardzo widoczne. „To naprawdę mi przeszkadzało i było mi wstyd. Tak ciężko pracowałam, żeby poprawić sytuację, a wciąż wyglądasz jak rówieśniczka swoich uczniów, gdy idziesz do pracy w szkole” – mówi Kairit. „Pomyślałam, że wypróbowałam już wszelkie możliwe opcje: żel do twarzy, mleczko, piankę i peeling, i uznałam, że została mi już tylko kostka mydła, której nie sprawdziłam. Kiedyś mydło zmywało wszystko, co potrzeba, więc czemu nie miałoby teraz zadziałać” – mówi Kairit. Tak więc kilka miesięcy temu udała się do domu towarowego Rõõmu Kaubamaja i wybrała tam mydło z olejkiem z drzewa herbacianego Nurme, bo wiedziała, że olejek z drzewa herbacianego jest skuteczny w walce z pryszczami.
Efekt był widoczny już po kilku tygodniach. „Mycie mydłem zadziałało dość szybko i było to tak pozytywne. Wciąż się zastanawiałam, czy ten efekt nie zniknie: skóra przyzwyczai się do produktu i wkrótce wszystko wróci do starego. Na szczęście moja twarz wciąż jest gładka i wciąż mam nietypowe uczucie, że dotykając czoła, nie wyczuwam pryszczy” – cieszy się Kairit.
Wytropiła też przyczynę problematycznej skóry: środki przeciwbólowe, które stosowała na ból głowy. „Gdy brałam ich mniej, było też mniej pryszczy, a gdy brałam więcej leków, stan skóry też się pogarszał. Teraz wypróbowałam ten sam lek, tylko bez kodeiny, która mogła być źródłem zła, bo nie ma już żadnych problemów” – mówi Kairit. Bez środka przeciwbólowego nie potrafi się obejść, bo na bóle głowy cierpi od czasów liceum. „To związane ze stresem, a praca nauczycielki ma swoją dawkę napięcia” – mówi Kairit.
W nowym domu lubią sami uprawiać jedzenie
Kairit może jednak rozładować napięcia w gospodarstwie kupionym w czerwcu 2020 roku, które jest teraz jej i jej męża własnym domem. „Szukając nowego domu, ważne było dla nas, by móc cieszyć się naturą i uprawiać własne jedzenie – to bardzo ważne dla nas obojga” – mówi Kairit, że w ogrodzie uprawiają wszystko, co tylko mogą. Wśród bardziej egzotycznych nazw są chili, miechunka pomidorowa, miechunka peruwiańska i melon miodowy. Na liście są też klasyczne ogórki, pomidory, ziemniaki, truskawki, maliny, różne kapusty i porzeczki we wszystkich kolorach. Aby ogród był w porządku, a prace na podwórku odbywały się w umiarkowanym tempie, rodzina w weekendy często wstaje o szóstej rano.
Powodem wczesnego wstawania był tak naprawdę pies Juss, którego wzięli dwa lata temu. Maleńki, kudłaty szpic miniaturowy cieszy się życiem na łonie natury. „Po prostu biega po ogrodzie, obwąchuje każdy ekscytujący kwiat i listek trawy, goni ptaki i cieszy się słońcem i wiatrem na tarasie.”
Twarda woda sprawiła, że jej włosy się splątały
Problemem w nowym domu na wsi pod Kohilą stała się jednak woda. „Mieszkając w mieszkaniu, miałam czyste i gładkie włosy, ale gdy przeprowadziłam się do domu, po myciu włosy wydawały się splątane”. Najpierw myślała, że może nie spłukała dobrze szamponu, bo ciśnienie wody w nowym domu było niższe niż w Keili. „Z każdym myciem włosy były coraz gorsze, skóra głowy była czysta i nie wyglądało to najgorzej, ale palce nie przechodziły przez włosy. Szukałam, jaka może być przyczyna, i podsunięto mi, że może to przez twardą wodę” – mówi Kairit. „Na początku było zaskakujące, jak przyczyna mogłaby tkwić w naszej własnej wodzie gruntowej, ale i tak zastosowałam się do zaleceń, by poprawić sytuację. Do wody do płukania dodawałam ocet. Wlewałam kubek do 20-litrowego garnka i głowę naprawdę dawało się domyć do czysta.”
Jak sama Kairit mówi, w ten sposób myła włosy octem, aż wpadła na pomysł, by wypróbować jakiś szampon Nurme, bo z samym mydłem wciąż była bardzo zadowolona. „Jakoś szampon Nurme z trawą cytrynową kilka razy wpadł mi w oko w internecie i postanowiłam zamówić właśnie ten, na próbę. I o mój Boże! Gdzie ja byłam – nawet bez odżywki i serum moje włosy były tak ładne i miękkie” – wspomina Kairit. Gdyby wiedziała, od razu zamówiłaby większą ilość. „Bardzo podoba mi się możliwość opakowania uzupełniającego i idea, że jedno opakowanie można wykorzystać jak najdłużej. Mam nadzieję, że stanie się to na rynku coraz bardziej powszechne, byśmy mogli jak najbardziej oszczędzać naturę” – mówi Kairit, która jest wdzięczna, że zamawiając produkty Nurme, ma możliwość być większym przyjacielem środowiska.
Dziękujemy Ci, droga Kairit, za podzielenie się z nami swoją historią.
[ux_products type=”row” ids=”30928,26495,26479,18357,27161,27162,26478,28978″]
Jeśli spodobało Ci się to, co przeczytałeś, podziel się z innymi…



























