Darmowa dostawa i prezent przy zamówieniach powyżej 260 zł.

Wyprzedaż

12 lat naturalnych kosmetyków Nurme

12 years of Nurme natural cosmetics

Nurme świętuje w tym miesiącu swoje 12. urodziny. Ten czas poprzedziły kolejne 3 lata hobbystycznych eksperymentów z ręcznie robionymi mydłami i kosmetykami do kąpieli. Jak to wszystko wyrosło na jedną z najchętniej wybieranych marek naturalnych kosmetyków w Estonii?

Wszystko zaczęło się, gdy współzałożycielka Nurme, Marit Tiits, po narodzinach córki zaczęła eksperymentować z wyrobem mydła w swojej małej domowej kuchni. Na początku interesowało ją robienie świątecznych prezentów dla przyjaciół i bliskich, ale później doszła do tego osobista potrzeba przyniesienia ulgi jej suchej i swędzącej skórze. Było jasne, że problemy skórne dotykają wielu ludzi, i okazało się, że aby przywrócić skórze witalność, trzeba zacząć od wyboru środka do mycia ciała.

Nurme kaasasutaja Marit Tiits
Współzałożycielka Nurme, Marit Tiits, w sklepie firmowym Nurme w 2012 roku

Pierwsze mydło ugotowano w domu, pierwszy soda kaustyczna leżała na szafce. „Soda kaustyczną dostałam od znajomej, olej kokosowy, olej palmowy, oliwę i olej słonecznikowy kupiłam w sklepie” – wspomina Marit swój pierwszy wyrób mydła, którego instrukcji szukała w angielskim internecie, a surowce kupowała bardzo drogo w ekosklepach. „Choć koszt mydła był dość słony, pierwszy eksperyment okazał się wielkim sukcesem” – wspomina Marit. Oczywiście początkująca mydlarka zaczęła potem robić nową partię, ale ani druga, ani trzecia próba się nie udała – była pełna zapału, ale wiedzy miała niewiele. Mimo pierwszych niepowodzeń Marit wkrótce rozdała znajomym za darmo 800 mydeł.

Marit wspomina pewną pamiętną historię: „Kiedy zaczynałam robić mydło, pierwsze sztuki rozeszły się jako prezenty. Wielu obdarowanych używało ich ostrożnie i było zdumionych, że skóra przestała ich swędzieć, i wychwalało prezent pod niebiosa. To niesamowite, że ja sama wypróbowałam mydła własnej roboty dopiero pół roku później i doszłam do tego samego wniosku. Na początku myślałam, że mydło to po prostu ładny dodatek w łazience, i nigdy nie pomyślałam, żeby się nim myć. Ekscytacja była tym większa, gdy zdałam sobie sprawę, że udało mi się zmienić świat.”

Nurme Looduskosmeetika asutajad
Założyciele Nurme na podwórzu farmy produkcyjnej w 2020 roku

Prawdziwy impuls do założenia naturalnych kosmetyków Nurme jako rodzinnej firmy dał kryzys finansowy z 2009 roku, kiedy zarówno Marit, jak i jej mama Luule Tiits otrzymały wypowiedzenia. „Wtedy powiedziałam mamie, że najtrudniejsze, czyli początek, już za nami – przejmij wyrób mydła” – mówi Marit. „Wiele osób pyta o naturalne mydło.”

Luule wspomina: „Najpierw założyłam firmę, nazwałyśmy ją Nurme Looduskosmeetika – z Marit myślałyśmy nieco szerzej niż tylko o robieniu mydła” – wspomina początki przedsiębiorczej drogi Luule, która wcześniej przez dziesięć lat pracowała w sklepie meblowym Kose. Pracowita kobieta sama, ze wsparciem funduszu ubezpieczeń na wypadek bezrobocia, zdobyła podstawową wiedzę o prowadzeniu firmy, a fundusz przekazał też kapitał początkowy na rozpoczęcie produkcji.

„Zaczęłam podnosić swoje umiejętności obsługi komputera, a także uczyłam się angielskiego. Zbierałam materiały dydaktyczne w internecie, badałam przepisy, które pozwalają sprzedawać ręcznie robione kosmetyki, i kupowałam potrzebne surowce. Cały czas próbowałam i robiłam analizy. W pewnym momencie odkryłam, że mam już w domu za dużo mydła. Co ja z nimi zrobię?” – wspomina Luule. Nadszedł jednak okres wiosennych jarmarków, Luule spakowała swoje mydła i poszła sprzedawać je ludziom. „Myślałam, że będzie dobrze, jeśli choćby wszystkich się pozbędę. Ale wielkim zaskoczeniem było, gdy zrozumiałam, że kupujący są bardzo zainteresowani takimi produktami.”

Później do firmy dołączył ojciec rodziny, a obecnie także mąż Marit. Wszyscy członkowie rodziny doskonalą się nawzajem, każdy ma swoją specjalność w określonym obszarze działalności. W tym roku Nurme Looduskosmeetika otrzymała od EAS (Enterprise Estonia) tytuł Rodzinnej Firmy Roku. Dziś firma zatrudnia łącznie 12 pracowników oraz dodatkowo 8 współpracowników świadczących usługi w dziedzinach takich jak projektowanie, marketing, tworzenie stron internetowych, rozwój produktu itp.

Nurme talu
Stary budynek gospodarczy, z którego w 2016 roku powstał budynek produkcyjny Nurme

Farma produkcyjna Nurme znajduje się w prowincji Harju, w gminie Kose, we wsi Liiva. W ostatnich latach działamy w tym samym miejscu, ale wcześniej przeprowadzaliśmy się cztery razy – za każdym razem do nieco większej przestrzeni produkcyjnej. W głowach mieliśmy marzenie, że Nurme, co dosłownie oznacza miejsce, gdzie rosną kwiaty i fruwają motyle, powinno znajdować się właśnie w takim otoczeniu. 5 lat temu czekała na nas dokładnie taka farma we wsi Liiva. W rzeczywistości była to stara stodoła pełna obornika sięgającego po kolana. Dzięki rodzicom Marit i złotym rękom jej taty na terenie farmy stoją dziś 4 funkcjonalne budynki, z których ostatni to zupełnie nowy budynek produkcyjny zbudowany wyłącznie do wyrobu mydeł. „Śmiejemy się z siebie, że nasze tempo to budowa jednego domu rocznie. Z pewnością łatwiej byłoby wprowadzić się do parku technologicznego, niż produkować na farmie, ale trzymamy się naszej zasady, że otoczenie, w którym powstaje Nurme, musi wspierać wartości samego Nurme – być blisko natury” – mówi Marit. Magazyn Nurme wraz z biurem niedawno przeniósł się jednak do nowych, większych pomieszczeń w Tallinnie, a część naszych klientów odwiedziła już nasz nowy showroom.

Nurme pood
Sklep firmowy Nurme w centrum Sikupilli w 2013 roku

Wielu być może pamięta sklep firmowy z mydłami Nurme, który przez lata działał w centrum Sikupilli. Jako wówczas stosunkowo mało znana marka chcieliśmy być bliżej naszych klientów. Z biegiem lat udało się jednak rozwinąć sklep internetowy i tak bardzo rozbudować sieć resellerów, że utrzymywanie osobnego sklepu przestało być praktyczne.

Gdzie jest Nurme dzisiaj i dokąd zmierza?

Dziś Nurme wyrosło na jedną z najchętniej wybieranych rodzimych marek naturalnych kosmetyków. Mały producent mydła stał się marką oferującą kompleksową pielęgnację całego ciała, która obejmuje potrzeby ciała od stóp po włosy, w tym mężczyzn i niemowląt. Motto Nurme brzmi: natura oferuje człowiekowi wszystko i pielęgnacja skóry powinna się do tego ograniczać. „Naszym klientem jest każda osoba, którą przyciąga natura i która choć trochę myśli o dobru środowiska. Chcemy być marką, której klient może w pełni zaufać, bo trudno wymagać, by konsument znał wszystkie możliwe składniki, których należy w kosmetykach unikać” – mówi Marit.

Plany krótkoterminowe Nurme obejmują rozszerzenie oferty o te kategorie, w których wybór jest obecnie niewielki. Na przykład pielęgnacja twarzy zostanie wkrótce uzupełniona o nowe, ekscytujące produkty do twarzy. Opracowywanie nowych produktów to w Nurme proces ciągły, bo jest bardzo czasochłonny. Średnio rozwój jednego produktu trwa 1–2 lata, ale są i takie, które zajmują jeszcze więcej.

Marit Tiits
Marit w produkcji Nurme

Marit poleca każdemu Estończykowi, by w kwestii kosmetyków i chemii gospodarczej dokonywał wyboru na korzyść rodzimego producenta. „Wtedy nie ma ryzyka pomyłki, bo estońscy producenci kosmetyków są wszyscy bardzo dobrej (i naturalnej) jakości. Zdecydowanie warto upewnić się, że producent ma wykonane oficjalne oceny i analizy bezpieczeństwa. To gwarantuje, że produkt jest bezpieczny dla użytkownika i przetestowany w laboratorium.” Nurme jest kilka razy w roku kontrolowane przez różne instytucje.

Największym problemem jest greenwashing. Mali producenci nie mogą sobie na niego pozwolić, ale wielkie korporacje już tak. Widać, że skład produktu nie zmienił się od dziesięcioleci, a mimo to na opakowaniu pojawiają się zielone listki, obrazki kwiatów i ekoopakowania. Jako mały lokalny producent musimy być transparentni i każde oszustwo od razu rzucałoby się w oczy. Mam bardzo wysokie standardy zarówno wobec kosmetyków, jak i środków czystości, a podczas tworzenia produktów Nurme muszą one najpierw przejść przez mój własny filtr. Oczywiście dokonuję najlepszych wyborów dla siebie, a nasi klienci też dostaną z tego część” – potwierdza Marit.

[ux_products type=”row” ids=”26452,27218,27216,27215,27161,27162,26294,26511″]

Jeśli spodobało Ci się to, co przeczytałeś, podziel się z innymi…